Świadectwo Marzeny

Świadectwo Marzeny

Mam na imię Marzena. Jestem w sakramentalnym związku małżeńskim od 20 lat. Połowę tego czasu stanowi kryzys spowodowany brakiem komunikacji w naszym małżeństwie. Moje „blokady” i ucieczki w mój wewnętrzny świat, oraz męża ucieczki w romans… W środę popielcową miałam poważną rozmowę z mężem, który podjął decyzję o odejściu ode mnie. Następnego dnia, 15 lutego na Mszy Świętej o uzdrowienie duszy i ciała dodałam cały ten bagaż, ból i cierpienie. I Jezus mnie dotknął, przytulił i zapłakał razem ze mną. On niesie mój krzyż razem ze mną, a ja dzięki Niemu zyskałam siły by dalej żyć. Już nie płaczę bo wiem że nie jestem sama. On jest zawsze ze mną, On mnie wspiera, umacnia i pociesza. On daje mi nadzieję, Jemu ufam i wołam do Niego „ Jezu Ty się tym zajmij”.
Powierzyłam Mu moje małżeństwo oraz tamto drugie, również poranione małżeństwo. Oddałam Mu nasze rodziny prosząc o ratunek bo dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych….
Kiedy wybrzmią ostatnie słowa mojego świadectwa, proszę gorąco wszystkich tu obecnych, by w chwili ciszy zanieśli do Boga krótką modlitwę w intencji uratowania (mojego) i wszystkich małżeństw w kryzysie.

Bóg zapłać

Świadectwa 2019