Świadectwo Zosi

Świadectwo Zosi

Po śmierci mojego męża, pozostałam sama z córką. Nagła śmierć męża i pustka emocjonalna doprowadziły mnie do depresji. Mój stan zdrowia ciągle się pogarszał – bezsenne noce i ciągłe podwyższone ciśnienie. Abym mogła jakoś funkcjonować zażywałam lekarstwa.
Brałam udział w spotkaniach wspólnoty Ogień Boży gdzie na modlitwie uwielbienia prosiłam o moje uzdrowienie. Po każdej takiej modlitwie doświadczałam pokoju serca i wyciszenia (nawet moja córka mówiła mi: mamo idź na spotkanie w poniedziałek, bo jesteś inna, bardziej spokojna, nie lękasz się… ). Poprosiłam też o modlitwę wstawienniczą, na której oddałam nadchodzące święta Bożego Narodzenia …. panicznie się bałam tego czasu…
Po dwóch tygodniach nawet nie zorientowałam się, że nie zażywam tabletek na depresję i nadciśnienie (bez których nie mogłam funkcjonować). Czułam się bardzo dobrze, przesypiałam noce, ciśnienie ustabilizowało się. Do dzisiaj mój stan zdrowia jest bardzo dobry.
Za dar uzdrowienia mojej duszy i ciała oddaję chwałę Jezusowi.

osoba znana wspólnocie (Zosia)

Świadectwa 2019